Ferie w mieście nie muszą być planem awaryjnym

  1. MDA
  2. /
  3. Ferie w mieście nie muszą być planem...

Ferie zimowe zawsze przychodzą trochę znienacka. Jeszcze wczoraj odrabialiśmy lekcje przy kuchennym stole, a dziś nagle trzeba wymyślić, co zrobić z dwoma tygodniami wolnego i nadmiarem dziecięcej energii. W Małopolsce właśnie się zaczynają i – na szczęście – nie oznaczają wyłącznie siedzenia w domu albo nerwowego sprawdzania prognozy pogody. Tegoroczna oferta dla dzieci jest wyjątkowo różnorodna.

Pierwszym miejscem, do którego sam chętnie bym zajrzał, jest Nowohuckie Centrum Kultury, gdzie od 1 do 13 lutego trwa Festiwal Teatrów dla Dzieci. Motyw podróży wydaje mi się strzałem w dziesiątkę – zwłaszcza zimą, kiedy wyobraźnia potrafi zaprowadzić znacznie dalej niż autobus czy tramwaj. Wśród wielu spektakli szczególnie zwróciła moją uwagę „Banda Czarnej Frotte”, inspirowana książkami Justyny Bednarek. Jeśli ktoś ma w domu fana skarpetkowych przygód, wie, że to niemal gwarancja dobrej zabawy. Do tego warsztaty i wystawy, czyli coś więcej niż szybkie „obejrzeliśmy i wracamy”.

Teatralnie można też spędzić ferie w Teatrze Groteska. Lubię takie miejsca, które zapraszają dzieci nie tylko na widownię, ale pozwalają im zajrzeć za kulisy i poczuć, jak teatr działa od środka. Warsztaty edukacyjne zaplanowane na ten czas dają właśnie taką możliwość – a przy okazji pozwalają na chwilę twórczego skupienia, którego często brakuje w codziennym biegu.

Jeśli ktoś ma ochotę na spokojniejsze tempo, dobrym kierunkiem będą kina studyjne. Kino Agrafka jak co roku przygotowało feryjny program dla młodych widzów – od nowości, przez filmy z ostatnich miesięcy, po klasykę. Bardzo lubię pomysł spotkań przed seansami, bo kino przestaje być wtedy tylko ekranem. 13 lutego, przed pokazem „Kici Koci w podróży”, dzieci spotkają się z krakowskim storytellerem Szyszkodarem i porozmawiają o książkach w drodze – brzmi jak dobry wstęp do pierwszych rozmów o czytaniu i podróżowaniu. W niedzielne poranki warto też pamiętać o cyklu Baranki Dzieciom w Kinie Pod Baranami, gdzie po seansie są warsztaty, a na najmłodszych czeka pamiątkowy dyplom i specjalny pamiętnik pierwszych kinowych doświadczeń.

Dla tych, którzy wolą działać rękami, ciekawą propozycję przygotował Klub Kultury Chełm. W drugim tygodniu ferii będzie można nauczyć się podstaw szydełkowania albo pobawić się plastycznymi technikami „wow”, czyli kreatywnymi trikami z użyciem farb i kredek. Podoba mi się to, że dzieci wychodzą stamtąd z gotową pracą – czymś, co można postawić na półce i powiedzieć z dumą: „zrobiłem to sam”.

Muzyczną stronę ferii pięknie uzupełnia oferta Filharmonii Krakowskiej, która wspólnie z Fundacją Dzieci Suzuki i Krakowską Szkołą Suzuki zaprasza dzieci w wieku od 4 do 7 lat na spotkania z muzyką. Od 2 do 6 lutego mali uczestnicy będą mogli spróbować gry na skrzypcach i wziąć udział w muzycznych zabawach. To propozycja dla tych, którzy chcą oswoić muzykę klasyczną bez nadęcia i w przyjaznej atmosferze.

Muzeum Krakowa w czasie ferii proponuje podróż w czasie – dosłownie i w przenośni. Program jest bardzo bogaty: od turniejów gier historycznych, przez warsztaty rękodzieła, po zabawy interaktywne i gry terenowe. Mnie szczególnie zaciekawiły warsztaty „Pachnące, apteczne opowieści”, które 7 lutego odbędą się w Aptece Pod Orłem. Z kolei w Hangarze Czyżyny, oddziale Muzeum Inżynierii Miejskiej, dzieci spotkają się z Leonardem da Vinci i jego wynalazkami, zaprojektują maski i stworzą makietę pracowni malarskiej – brzmi jak coś, co może na długo wciągnąć młodych konstruktorów.

8 lutego warto zajrzeć do Mangghi, gdzie w ramach cyklu Manggha pop-up! dzieci dowiedzą się, czy Nowy Rok zawsze zaczyna się 1 stycznia i co wspólnego z Księżycowym Nowym Rokiem mają szczur i świnka. Poza porcją wiedzy będą też tańce i zajęcia plastyczne z tworzeniem noworocznych ozdób.

Małopolskie Centrum Nauki COGITEON przychodzi z ofertą półkolonii dla dzieci 7+ w dniach 2-6 lutego oraz 9-13 lutego. Każdy dzień to zajęcia w innym laboratorium - każde z nich odkryje przed uczestnikami kawałek realnego i fantastycznego uniwersum. Zwieńczeniem będzie wystawa makiet stworzona przez uczestników.

Na koniec zostawiam miejskie biblioteki, bo mam wrażenie, że w feriach często o nich zapominamy, zupełnie niesłusznie. Filie dla dzieci przygotowały naprawdę bogaty program: od głośnego czytania, przez zabawy ruchowe i plastyczne, po planszówki i wspólne układanie puzzli. Wystarczy zajrzeć na stronę biblioteka.krakow.pl i wybrać coś dopasowanego do wieku i temperamentu dziecka.

Ferie w mieście nie muszą być planem awaryjnym. Mogą być czasem odkrywania, rozmów i wspólnych przeżyć, które zostają w pamięci na dłużej niż kolejny dzień przed ekranem. Kraków i Małopolska dają ku temu naprawdę sporo okazji – trzeba tylko wyjść z domu i dać się zaprosić.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej